Kiedy nadchodzi czas rozpoczęcia pierwszej klasy przez dziecko z autyzmem/Zespołem Aspergera, to przed nauczycielem stoi nie lada wyzwanie. Bo na czym opiera się edukacja wczesnoszkolna? Na ciepłych i serdecznych relacjach nauczyciel – uczeń i uczeń – nauczyciel, opartych na wzajemnym dialogu. U dzieci zdolność mówienia jest bardzo zróżnicowana. Niektóre nie mówią w ogóle, inne zaś płynnie posługują się językiem. Wydawać by się mogło, że używanie mowy werbalnej jest jednoznaczne z możliwością i chęcią podejmowania rozmowy. Natomiast przy braku lub znacznym opóźnieniu mowy często edukację spisuje się na straty. Nic bardziej mylnego.

Autor: Ula Pradzik-Raszewska

W jednym i drugim przypadku dziecko ZAWSZE chce komunikować się z innymi ludźmi! Jednak z uwagi na występujące u niego zaburzenia, nie wie jak to robić lub komunikat niewerbalny przez nie wysyłany, jest źle rozumiany. Zadaniem nauczyciela jest odkrycie pewnego rodzaju „kodu komunikacyjnego”, który wykorzystuje dziecko. Rolę komunikatu może pełnić echolalia, samouszkodzenie, zachowania agresywne, krzyk, płacz, itp. Czasem wystarczy odrobina cierpliwości, bo może się okazać, że nasz uczeń potrafi komunikować się, tylko potrzebuję więcej czasu na „przetrawienie” pytania i udzielenie odpowiedzi. Wnikliwa obserwacja pozwala zrozumieć znaczenie zachowań i odkryć drogę do komunikacji. Niezwykle istotne jest tu indywidualne podejście do dziecka, zrozumienie, empatia, które ułatwiają poznać powody jego postępowania. Jeśli przez to przebrniemy i odnajdziemy cienką (początkowo) „nić porozumienia” to jest to sukces, którym dalszym etapem będzie zdobywanie nowych umiejętności edukacyjnych. Dopiero wtedy stopniowo zaczynamy wprowadzać treści dostosowane do potrzeb i możliwości małego ucznia. Wzajemna współpraca i akceptacja są niezwykle ważne. Edukacja musi być przeprowadzona indywidualnie, w oparciu o rozpoznanie mocnych i słabych stron każdego dziecka. Jeśli nasz uczeń pasjonuje się samochodami, dinozaurami czy klockami lego tych zainteresowaniach powinniśmy bazować. Edukacja stolikowa przy ćwiczeniach i elementarzu nie ma tu racji bytu. Możemy wprowadzić literkę „d” na podstawie zabawy dinozaurami, a cyfrę 5 licząc owe gady. Kreatywne myślenie skupione na indywidualnych zainteresowaniach dziecka to pewny sukces. Uczniowie z autyzmem/ZA mają problemy z organizacją. Im bardziej złożone zadanie tym większe prawdopodobieństwo, że dziecko zablokuje się i nawet nie rozpocznie jego wykonywania albo zaprzestanie wykonywania w trakcie. Podzielmy dziecku zadanie na mniejsze etapy lub przedstawmy mu plan jego wykonania. Często bardziej przydatne okazują się instrukcje obrazkowe lub konkrety, które najlepiej obrazują istotę danego zagadnienia. Możliwość dotknięcia przez ucznia danego przedmiotu, powąchania go, postukania w niego itp. są bardziej cenne niż najpiękniejsze opowiadanie. Dajmy dzieciom możliwość zdobycia wiedzy poprzez doświadczanie i samodzielne działanie. Taki sposób edukacji jest o wiele przyjemniejszy, a docierając do ucznia wieloma kanałami-zmysłami skuteczniej go uczymy. Nasi uczniowie mogą mieć problemy z generalizowaniem wiedzy, czyli nie potrafią wykorzystać zdobytej wiedzy w innej sytuacji np. wie, że należy mówić „dzień dobry” po wejściu do klasy, natomiast nie zrobi tego po wejściu do sklepu. Dlatego niezwykle istotna jest tu ścisła współpraca z rodzicami i terapeutami, bo dzięki wspólnej pracy skupionej na jednym celu, łatwiej jest osiągnąć zamierzony efekt. I jeszcze jedno – chwalmy dzieci za każdy, nawet najdrobniejszy sukces, za chęć w ogóle rozpoczęcia nowego zadnia. Jest to niezwykle istotne, bo zwiększa w małym człowieku poczucie własnej wartości oraz motywuje do podejmowania dalszych działań.

Dla dzieci z autyzmem nauka często stanowi wyzwanie, ale nauczyciele, którzy zrozumieją związane z procesem nauczania zagadnienia poznawcze i percepcyjne mogą z powodzeniem pomóc im wydobyć drzemiący w nich potencjał.