Jestem dorosłym z ASD. Może nawet “trochę bardziej” niż dorosłym – niedawno doszedłem do tego co niektórzy nazywają “kwiatem wieku”. Życie mnie zdecydowanie nie rozpieszczało. Wraz z grupą podobnych mi osób próbujemy pomóc młodym ze spektrum odnaleźć się w “neurotypowym” świecie. Cóż mogę Ci poradzić?

Autor: Marek Stankiewicz

  • Na samym początku – to co najważniejsze. Ucz się samodzielności. Samodzielność to i poczucie własnej wartości, i godności, ale przede wszystkim wolność i niezależność. Co to jest ta samodzielność? Może dziwnie to zabrzmi – ale to przede wszystkim umiejętność zrobienia sobie jedzenia, uprania ciuchów, doprowadzenia do społecznie akceptowalnego wyglądu, i uzupełnienia zapasów. Bez tego w życiu naprawdę się nie da funkcjonować
  • Przeraża cię pójście do urzędu, albo spotkanie nowych ludzi? A może odbieranie nieznanych telefonów? Robienie nowych rzeczy? Wiesz co? Mnie też. Znam na to jedną metodę: próbuj. Trenuj. Im częściej ci się uda, tym częściej będzie ci się udawać i te doświadczenia będą lżejsze. Jeśli sobie odpuścisz – w pewnym momencie to unikanie czy zwalenie na innych będzie coraz łatwiejsze, a jeśli tych innych z jakiejś przyczyny nie będzie w pobliżu…
  • Jest jeszcze jedna rzecz którą warto trenować. Ludzie różnie na to mówią: wola, siła charakteru czy siła psychiki. To jest to coś co pomaga opanować lęki, podnieść się po porażkach i iść do przodu. To coś co chroni przed manipulacją, naciskiem, ale i uzależnieniami. To coś co jest konieczne aby kontrolować swoje życie, i nie pozwolić kontrolować go “czynnikom zewnętrznym” – wliczając w to innych ludzi.
  • Masz swoje “patenty” – metody na radzenie sobie z życiem, ludźmi, problemami – również takimi jak na przykład nadwrażliwości czy specyficzne potrzeby? Zapisuj je. W notesie (takim lepszym, dużym, bo te małe lubią ginąć), albo na blogu (choćby takim zamkniętym, dostępnym tylko dla ciebie). Pamięć jest zawodna, nawet jeśli masz naprawdę świetną – a takie notatki pozwolą ci zobaczyć co działa, co wydaje się że działa ale jednak nie działa, a co szkodzi, i pomogą ci wprowadzić poprawki. Czasem mała zmiana przynosi świetne efekty.
  • Nie masz jeszcze swoich “patentów”? Nie martw się. Żyjemy w epoce informacji. W sieci znajdziesz dorosłych weteranów ASD, tzw “self-adwokatów”. Warto ich posłuchać.
  • Masz swoje przyzwyczajenia, potrzeby, zainteresowania, pasje? Wykorzystuj je i rozwijaj. Nawet jeśli w pewnym momencie otoczenie (szczególnie te neurotypowe) będzie mówiło że to dziwne, albo że “w pewnym wieku nie wypada”. Z perspektywy czasu – trzydziesto, czterdziesto czy choćby sześćdziesięciolatek który czyta mangi i lubi coś zbudować z Lego to nic bardzo dziwnego. A jeśli uda ci się przekształcić swą pasję w zawód – tym lepiej dla ciebie. A wierz mi – to całkowicie możliwe.
  • Pamiętaj, że ludzie dzielą się na mądrych którzy są otwarci na wiedzę i uczą się całe życie, i tych pozostałych. Nigdy nie wiesz jaka umiejętność ci się kiedyś przyda, więc korzystaj z każdej okazji by nauczyć się czegoś nowego. Czasem dzieje się tak że wymarzona praca czy aktywność może trafić ci się dzięki zdawało by się zupełnie zbędnej umiejętności.
  • Zapytasz może “po co mi to wszystko”. Zastanów się czego chcesz od życia? Siedzieć w czterech ścianach? Jeśli tak – cóż, w takim wypadku naprawdę nie potrzeba ci dużo więcej niż zdolność siedzenia, którą o ile pamiętam nabywa się w bardzo wczesnym dzieciństwie. A może marzysz o czymś szczególnym… Powiedzmy – jeździć terenówką, zwiedzać świat, czy choćby wejść w środowisko profesjonalnego gamingu? Dlaczego podaję te przykłady? Ponieważ mi się to właśnie udało – na przekór tym wszystkim którzy twierdzili że “taki” nie skończy ogólniaka, studiów, nie znajdzie pracy. Znam co najmniej kilkadziesiąt osób z ASD, z całego świata, którym też się udało to co było dla nich ważne – czy to założenie szczęśliwej rodziny, czy to zobaczenie kawałka świata. A czasem i jedno i drugie.
  • Na koniec najważniejsze. Jestem inny. Ty też jesteś. W końcu mamy ASD, co znaczy że nasz układ nerwowy działa inaczej. Pamiętaj by nie dać sobie wmówić że “inny” = “gorszy”, że masz być taki jak średnia statystyczna. Ta “inność” powoduje że często jesteśmy lepsi niż średnia – bardziej wrażliwi, często szybciej się uczymy czy dostrzegamy rzeczy lub powiązania których inni nie widzą. Często to właśnie my jesteśmy lokomotywą postępu. Zaakceptuj swoja inność i naucz się ją wykorzystywać.